Odnośnie przesyłki jeszcze jedna rzecz nasuwa się samoistnie:
Przy zamawianiu kuriera (DHL):
- Nie wiadomo jaki jest numeru klienta (Horn) - co przedłuża procedurę zgłoszenia przesyłki;
- Nie ma informacji o typie przesyłki (standard, lepsza, ubezpieczona/nieubezpieczona).
Zgadzam się z Tobą. Zdarzyło mi się już wysyłać coś do tego serwisu 3 razy i za każdym razem ten sam problem i tłumaczenie, że serwis na pewno ma z nimi umowę podpisaną. Mogły by być bardziej szczegółowe informacje podane.
Wysłałem paczkę 1 grudnia (czwartek) na stronie DHL po wpisaniu numeru przesyłki jest informacją, iż paczka dostała doręczona o godzinie 12:00 następnego dnia (2 grudnia - piątek). Niby wszystko wydaje się być wporządku, jednak wg mnie brakuje:
- informacji potwierdzającej odebranie playerka na e-mail od Horn'a.
- informacji na e-mail o statusie urządzenia (czeka w kolejce, naprawiany, naprawiony).
Niewątpliwie lepszym rozwiązaniem niż info na e-mail, byłby serwis internetowy, na który możnaby się zalogować i sprawdzić co aktualnie dzieje się ze sprzętem.
Oczywiście, może istnieje coś takiego i można dowiedzieć się co dzieje się z urządzeniem, ale ja o tym nie wiem.
Tutaj też muszę przyznać Ci rację. Może nie serwis internetowy czy coś takiego, ale mogłyby być, a nawet powinny dwa maile z informacją o odebraniu przesyłki i o jej wysłaniu wraz z nr listu przewozowego. Nie jesteśmy przecież w domu 24h i nie czekamy przez 14 dni na kuriera, taka informacja pomogłaby zaplanować czas by odebrać przesyłkę.
Dzwoniłem we wtorek do Serwisu, jednak tym razem uzyskałem lakoniczną informację, że jeśli sprzęt dotarł w piątek to na pewno jest jeszcze nie rozpakowany i czeka w kolejce.
Dlatego ponawiam pytanie od kogo można dowiedzieć się co dzieje się z odtwarzaczem i kiedy do mnie wróci.
A teraz ja wtrącę swoje 3 grosze.
pierwsze serwisowanie sprzętu które miało miejsce 3 lata temu wspominam dobrze, było wszystko oki. Niestety ostatnio spotkało mnie trochę nieprzyjemności ze strony serwisu Horn'a. jakieś 1,5 miesiąca temu wysłałem odtwarzacz z takim problemem jak Ty... no i zaczęło się. Pierwsza niespodzianka po otwarciu pudełka moim oczom ukazał się s700 (ja wysłałem s1200 na serwis) WTF? Po natychmiastowym telefonie okazało się, że technik pomylił odtwarzacze. (Ok mogło się zdarzyć, człowiek jest istotą omylną) odtwarzacz wrócił 2-3 dni po odesłaniu 700. Pierwsze testy po tygodniu od dostarczenia mojego odtwarzacza (miałem dopiero wtedy czas) no i niespodzianka nr 2: usterka występowała dalej, ale zdarza się rzadziej. No to dzwonie do serwisu omawiam cała sprawę, dostałem informację, że odtwarzacz na pewno zostanie naprawiony szybciej ze względu na nienaprawienie usterki itd. Wysłałem znowu odtwarzacz dzwonie po kilkunastu dniach, dostaję informacje, że padł laser albo mechanika oki. Nadchodzi dzień 15 od dnia kiedy odtwarzacz dotarł na serwis (odtwarzacz w tym dniu powinien dotrzeć do mojego domu)... dzwonie z zapytaniem kiedy będzie mój s1200. Od pana x dostałem informację, ze zostanie wysłany w ten sam dzień lub następny. No ja zdziwiony uświadamiam Pana x, ze już czas naprawy minął i odtwarzacz już powinien zostać wysłany. Panu x po łopatologicznemu tłumaczeniu, ze 14 dni minęło dzień wcześniej udało się to uświadomić. I zaczyna się teraz dość ciekawie robić: jak Pan x zrozumiał, że serwis nie wywiązuje się z gwarancji informuje mnie, że odtwarzacz został wysłany dzień wcześniej. No to pytam go skąd to wie, skoro żadnych danych odtwarzacza nie podałem, czy tylko taki jeden odtwarzacz mają. Zakłopotanemu Panu x podałem nr seryjny i otrzymałem info, że mój dn1200 wysłany. Czekam... odtwarzacz nie przyszedł, następny dzień nie przyszedł. Już bardzo zły dzwonie do serwisu czy może mi ktoś podać nr listu przewozowego mojego odtwarzacza, bo idzie już 2 dni i go nie ma. No i teraz to już po prostu miazga: od Pana Y (który po otrzymaniu ode mnie danych o które poprosił zaczął sprawiać wrażenie zdezorientowanego i zakłopotanego) dowiaduję się, że odtwarzacz jest dalej w serwisie. Jak poinformowałem go, że uzyskałem od jego kolegi informacje, ze go wysłali to mówił, ze jest to bardzo dziwne. Jak dodatkowo poinformowałem, że mój denon jest w serwisie już 16-17 dni, Pan Y sprawiał wrażenie jeszcze bardziej zakłopotanego i nie przekazał żadnego wytłumaczenia usprawiedliwiającego ten stan rzeczy. Chwała mu jednak za to, że uznał za stosowne mnie przeprosić, bo Pan x wolał mnie okłamać. Dwa dni później odtwarzacz wrócił do mnie do domu. Na całe szczęście sprawny.
Podsumowując drugą sytuację: szczerze byłem bardzo rozczarowany z poczynań serwisu gdyż, zostałem poinformowany, że z powodu nie naprawienia usterki odtwarzacz zostanie naprawiony poza kolejnością, dodatkowo napisałem osobne pismo z informacją zapewnienia przez telefon o szybszej naprawie, które dołączyłem do odtwarzacza. Na koniec okazało się, że nie dość, że denon nie zostanie naprawiony szybciej to serwis nie wywiązał się z regulaminu gwarancji. Na dodatek międzyczasie zostałem bezczelnie okłamany.
Moje doświadczenia zebrane do tej pory, każe mi być bardzo ostrożnym w stosunku do serwisu Horna
PS.
1. Kamil mógłbyś mi powiedzieć jak to jest z tym umawianiem się z serwisem kiedy wysłać sprzęt, żeby jak najkrócej czekać? Bo kiedy zadzwoniłem do serwisu i chciałem umówić się tak jak to opisujesz dowiedziałem się, że mam wysłać jak najszybciej, bo nie ma na co czekać i zostanie naprawiony jak przyjdzie na niego pora w kolejce.
2. Uważam, że Horn powinien się trochę bardziej przyjrzeć swojemu serwisowi bo mam wrażenie, że panuje ta mały bałagan. Powinien też pomyśleć nad usprawnieniem kontaktu z osoba serwisującą sprzęt, w szczególności zwrócić uwagę na informowanie jej o odesłaniu sprzętu po jego serwisie (choć jak kolega Marc Rousé zwrócił uwagę, info o statusie w serwisie też byłoby fajną sprawą).
Za wszystkie błędy gramatyczne, stylistycznie itd z góry przepraszam, jak również za offtop.