Kolego - Ty chyba nie potrafisz pojąć różnicy, że na płyty AUDIO jest inne prawo, a na utwory mp3 inne. Już nie wiem w jaki sposób mam Ci to wytłumaczyć, bo czuję jakbym rozmawiał ze ścianą.
Ustawa jest tylko jedna, a cały problem polega na tym, że źle zrozumiałeś inspektora ZPAV, na którego wypowiedź się powołujesz. Muzę z
beatporta można odtwarzać publicznie bez konieczności wykupywania licencji na publiczne odtwarzanie, ponieważ beatport udostępnia swoje nagrania do publicznego odtwarzania. To specyficzny sklep, sprzedający muzę produkowaną głównie przez DJ'ów, na potrzeby klubów z pominięciem organizacji chroniących prawa autorskie.
Co do
Cyfrowejmuzy, Muzodajni, Iplay, itd. są to sklepy sprzedające muzykę w oparciu o
Art. 23. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, czyli wyłącznie do użytku osobistego. Podobnie sytuacja wygląda z płytami CD i nie ma tu żadnej różnicy między MP3 i CD.
Żeby móc publicznie odtworzyć utwory zakupione wyłącznie do użytku osobistego, należy twórcy (czyli ZAIKsowi), wykonawcy (STOARTowi) i producentom (ZPAV) zapłacić wynagrodzenie tzw. tantiemy, co sprowadza się do wykupienia licencji na publiczne odtwarzanie utworów chronionych prawem autorskim.
A oto dowód i niespodzianka, którą obiecałem. W regulaminie sklepu
Iplay.pl specjalnie dla
defu pojawił się następujący zapis, którego przed rozpoczęciem naszej dyskusji jeszcze nie było
:
§7. pkt. 9.
Korzystanie z Utworów pobranych w Serwisie Iplay w zakresie innym niż wskazany w ust. 5 powyżej wymaga uprzedniego uzyskania stosownej licencji od uprawnionych podmiotów dysponujących prawami autorskimi i pokrewnymi do Utworów. W szczególności publiczne odtwarzanie Utworów i ich zwielokrotnianie na potrzeby takiego odtwarzania (np. przez DJ'ów) wymaga uprzedniego uzyskania właściwych licencji za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi (typu ZAiKS, ZPAV, SAWP, STOART). Czyli utwory z Iplay można odtwarzać publicznie, po uzyskaniu stosownej licencji, pomimo tego, że portal sprzedaje muzykę wyłącznie do użytku osobistego. Mam nadzieję
defu, że posypiesz głowę popiołem i przyznasz, że popełniłeś błąd. :) Oczywiście żartuję. Najważniejsze, że sprawa została wyjaśniona, a na własne potrzeby mam jeszcze pisemną opinię inspektora ZAIKSu potwierdzającą powyższe wyjaśnienia.